Mała przypominajka wakacyjna, zanim wszyscy się stąd odmeldujemy (z mojej strony: będę się pojawiać nieregularnie, prasówki będą – ale rzadziej, teksty wrócą we wrześniu). Tym razem naprawdę krótko:

fot. Publicdomainpictures.net
- 30/2 (30 uciśnięć, 2 wdechy), 112 (numer alarmowy), wyznaczanie zadań („niech pani w zielonej sukience zadzwoni na pogotowie” zamiast „niech ktoś zadzwoni na pogotowie”)
- tonący nie krzyczy i nie macha rękami, jak na filmach
- pamiętaj o wodzie, ochronie skóry i nakryciu głowy. Bliskim, którzy zapominają pić (np. dzieciom czy osobom starszym) przypominaj, by to robili
- najpierw zadbaj o bezpieczeństwo, a potem zajmij się cykaniem zdjęć czy filmików. Wiem, że teraz jest moda na wyciąganie telefonu, zamiast ratowania życia, ale chyba lepiej być niemodnym żywym człowiekiem, niż śmiertelną ofiarą podążającą za modnymi trendami, nie?
- jeśli prowadzisz, jesteś ratownikiem na kąpielisku, pilnujesz czyjegoś bezpieczeństwa, wychodzisz z dziećmi itd. – odłóż książkę/telefon
- przestępcy będą chcieli wykorzystać okres wakacyjny w wiadomych celach. W razie telefonu „coś złego stało się Twoim bliskim…” – nie panikuj, zadzwoń do bliskich lub ich opiekunów. Oddzwaniaj na numer, który masz wbity w telefon, a nie na ten, z którego przyszło połączenie
- uważaj na wszelkie wiadomości od banków, urzędów, ośrodków wypoczynkowych itd. – nie każdy złośliwy link wygląda na pierwszy rzut oka podejrzanie
- jeśli ktoś inny dał się nabrać, nie wyśmiewaj i nie oceniaj – stres i pośpiech robią swoje, stygmatyzacja ofiary pomaga cyberprzestępcom
- uważaj na to, co i kiedy publikujesz w internecie oraz komu udostępniasz. Zdjęcie z wakacji oznacza „nie ma mnie teraz w domu przez dłuższy czas, ale stać mnie na takie wakacje”, zdjęcie z dzieckiem sprzed pensjonatu to sygnał „moje dziecko znajdziesz pod takim adresem…”. Nie udostępniaj publicznie zdjęć dziecka ani obcych osób
- na szlaku mów „dzień dobry” – to zwyczaj, który ma ułatwić zapamiętanie mijanych osób i pomóc w przypadku zaginień
- zdjęcie wszystkich przed wyjściem też może pomóc (w razie zaginięcia pokazujesz wtedy zdjęcie z tego samego dnia, w tym samym stroju, pytając „czy widzieliście tego chłopaka?”)
- mObywatel działa w Polsce, nie zapomnij zabrać za granicę papierowych dokumentów
- weź pod uwagę, że za granicą są inne prawa i zwyczaje, które mogą Cię zdziwić i Ci się nie spodobać (niektóre są mocno niepokojące i potencjalnie niebezpieczne – np. we Włoszech przy meldunku robi się zdjęcia dowodom osobistym). Niektóre zwyczaje będą wprawdzie nielegalne – ale walka z nimi to użeranie się z obcym systemem prawnym w obcym kraju przez nie wiadomo ile miesięcy czy lat
- ustalcie awaryjnie, gdzie się spotkanie, jeśli się rozdzielicie i padnie wam bateria w tel.
- jeśli decydujesz się na narzędzia do kontroli rodzicielskiej, w miarę możliwości rób to jawnie, tłumacząc dziecku, dlaczego to robisz
- w miarę możliwości naucz mówiące dzieci, by krzyczały „nie znam tego pana/tej pani” lub coś podobnego. Zwykły płacz, krzyk, „zostaw mnie” itd. wygląda z boku jak dziecko kłócące się z rodzicem. I miej swoje zdjęcia z dziećmi na wypadek, jakby małolaty, w ramach zemsty za brak lodów na obiad, publicznie potraktowały Cię jak porywacza 😉
- ogólnie przegadaj z dzieciakami wszystkie zasady bezpieczeńtwa, różne „nie odchodź z nieznajomym, nie wchodź sam do wody” itd. Dzieci mają krótką pamięć (mogą zapomnieć to, czego uczyliście rok temu) i rozumieją wiele rzeczy inaczej, niż dorośli (pan, który się przedstawi, już nie jest obcym, tylko panem Stasiem, który chce pokazać szczeniaczki albo znaleźć zgubionego kotka)
- jeśli wybierasz się w dzicz, miej przy sobie apteczkę z potrzebnymi w tej dziczy rzeczami
- nie trzymaj wszystkiego (telefonu, dokumentów, wszystkich pieniędzy itd.) w jednym miejscu
- ludzie mają różne sytuacje, potrzeby, wartości, możliwości, tryb pracy i odpoczynku itd. Jeśli jesteś świadkiem przestępstwa – wezwij służby, w pozostałych przypadkach – nie oceniaj, po prostu ciesz się swoimi wakacjami i daj innym żyć ich życiem
To by było na tyle. Udanych i bezpiecznych wakacji! 🙂
Piszę o ludziach, polityce cyfrowej, big techach i wpływie technologii na społeczeństwo. Wrzucam też cotygodniowe prasówki z tematyki cyfrowej i feministycznej. Jestem publicystką, feministką i świecką humanistką. Działałam w polskich indymediach. Współpracowałam z redakcją techspresso.cafe, publikowałam w serwisie szmer.info. Obecnie prowadzę blog pod adresem didleth.pl, ale jestem też otwarta na współpracę z innymi serwisami. Zachęcam do lektury i kontaktu! 🙂


